3 rzeczy, o których nie powiedzą ci nauczyciele gitary

Punkty, które niżej poruszyłem wzięły się z wieloletniej obserwacji innych gitarzystów uczących grać na gitarze. O ich pracy dowiadywałem się z różnych źródeł. Z wypowiedzi uczniów na różnych stronach internetowych i forach, z maili przez nich do mnie wysyłanych, oraz z opowieści samych nauczycieli. Jest to moja subiektywna opinia i jeśli ktoś się z tym co napisałem niżej się nie zgadza to szanuję to z całą odpowiedzialnością ale nie chcę aby takie osoby mnie uczyły w przyszłości.  Czytaj dalej 3 rzeczy, o których nie powiedzą ci nauczyciele gitary

Trenuj kiedy nawet śpisz

Nie wiem czy wierzycie w magię, jeśli w nią nie wierzycie to powinniście zacząć bo to o czym za chwilę napiszę jest bardzo tajemnicze. To jest coś co pozwoli wam zwiększyć diametralnie szybkość nauki gry na gitarze. Robiłem to kiedyś całkowicie nieświadomie i dopiero po latach dowiedziałem się, że jest to bardzo skuteczne. Czytaj dalej Trenuj kiedy nawet śpisz

Ten przeklęty F-dur!

Jeśli myślicie z nauka gry na gitarze jest przyjemna to w pewnym sensie macie rację, na początku. Przyjemność gry na gitarze kończy się wraz z rozpoczęciem nauki chwytów barowych. Po młodzieżowemu powiedział bym, ich nauka jest prawdziwą masakrą! Po co będę was oszukiwał, ich nauka to poligon dla prawdziwych twardzieli. Czytaj dalej Ten przeklęty F-dur!

Elektryk czy piecyk – o to jest pytanie. #2

W ostatnim wpisie Elektryk czy piecyk – o to jest pytanie. #1 pisałem o mojej pierwszej gitarze elektrycznej i wzmacniaczu. Pisałem o tym, że tak jak szybko sprzęt nabyłem tak i szybko się go pozbyłem. Natomiast dzisiaj oprócz opowiedzenia mojej dalszej historii,  chciałbym przede wszystkim wyciągnąć z tego wszystkiego wnioski. Przekazać je wam abyście mogli podjąć właściwą decyzję, kiedy będziecie kupowali swoją pierwszą gitarę elektryczną i wzmacniacz. Zwłaszcza wtedy, kiedy nie dysponujecie zbyt dużą ilością pieniędzy. Czytaj dalej Elektryk czy piecyk – o to jest pytanie. #2

Elektryk czy piecyk – o to jest pytanie. #1

Rok czasu grałem na moim kochanym pudle i w końcu nadszedł czas na kupienie swojego pierwszego elektryka. Cóż za ekscytacja, nie mogłem się doczekać, rok „rzępolenia” aby w końcu poczuć się jak prawdziwa gwiazda rocka. Był tylko jeden problem, skąd wziąć kasę? Rodzice nie dadzą, wujkowie nie dadzą, dziadkowie nie dadzą, bo po co wspierać szarpidruta? Po co dawać kasę na coś co nie ma perspektyw? Musiałem koniecznie coś wymyślić. Czytaj dalej Elektryk czy piecyk – o to jest pytanie. #1