Żródło: http://www.virtualpostmail.com/wp-content/themes/thesis_17/custom/images/v2/banner_vps_logo.png

Maile od was, a syndrom popularności

Nie wiem czy na to o czym za chwilę napiszę można nazwać „syndromem popularności” ale na potrzeby tego wpisu niech tak zostanie. Na przekroju kilku lat mogłem zaobserwować to o czym można przeczytać w wywiadach czy książkach osób, które się się wybiły ponad przeciętność. Myślę, że jest to bardzo ważny temat, ponieważ blokuję potencjał na swój osobisty sukces, na rozwój, to jest coś co i mnie blokowało przez wiele lat.

Jak to było kiedy startowałem?

Pamiętam jak zacząłem startować ze stroną AleGitara.pl z dniem 2 stycznia 2012 roku, przez pierwsze dni i kolejne tygodnie zasypywaliście mnie mailami, komentarzami. Były one bardzo swojskie, traktowaliście mnie jak swojego „kumpla z podwórka”. Gratulowaliście mi jaką zrobiłem świetną pracę i pytaliście o najróżniejsze rzeczy związane z edukacją gitarową i nie tylko. Było to dla mnie bardzo miłe, dawało mi to poczucie, że tworze dobre materiały, których wy potrzebujecie. Traktowaliście mnie na równi z wami i to było mega.

Co się stało na przełomie kolejnych lat?

Z każdym kolejnym tygodniem, miesiącem, latami, tych maili ubywało. Popularności strony AleGitara.pl zwiększyła się z dziesiątek odwiedzin do tysięcy, a wiadomości od was było coraz mniej. Niektórzy z was bali się o coś zapytać, mówiąc mi o tym otwarcie, zakładaliście z góry, że ktoś taki jak ja nie będzie miał czasu ani chęci odpisać. Mija się to kompletnie z prawdą, zawszę chętnie odpisuję na maile. Oczywiście zdarzają się dni, że nagromadzenie pracy nie pozwala mi odpowiedzieć od razu ale z reguły odpowiadam na wszystkie maile. Bardzo chętnie słucham waszych komentarzy, waszych historii, problemów, dylematów, one pozwalają mi poznać wasze potrzeby. Nie jest to bezinteresowna pomoc, ponieważ dzięki temu, że wam pomogę to ja się również rozwijam.

Co daję nam zadawanie pytań?

Czytałem biografie różnych znakomitych osobistości, praktycznie każdy się z nich zgadza, że ludzie boją się pytać. Boją się odrzucenia, tego że zadadzą głupie pytanie i ktoś ich wyśmieje. Warto pytać, bo wtedy się najszybciej rozwijamy. Jeśli dana osoba osiągnęła coś co jest obiektem naszego podążania to warto go zapytać o rady, często są bardziej cenne niż wiedza wyczytana z książek. Każdy jest zupełnie inny i ma swoje bardzo osobiste dylematy, które mogą wymagać indywidualnego podejścia. Czasami jedno zadane pytanie potrafi naprawdę wiele zmienić, sam się o tym przekonałem i również was zachęcam do podjęcia tej kwestii. Czym tracicie? Naprawdę niczym, najwyżej ktoś wam nie odpowie, a możecie dużo więcej zyskać.

Jestem jednym z was!

Na samym dole formularza kontaktowego podkreśliłem, żeby zwracać się do mnie na „Ty”. Nie uważam się za lepszego od jednego czy drugiego. Nawet jeśli mam lepsze umiejętności gitarowe to kiedyś też byłem początkujący i też potrzebowałem pomocy. Nie chcę „panowania”, ponieważ wyznaję zasadę, że luźniejsza atmosfera pozwala to lepszą komunikację, a przez to swobodniej się nam rozmawia, właśnie jak wspomniałem wcześniej, „jak kumple z podwórka”. Z każdym dniem się rozwijam ale nigdy, nawet w momencie kiedy stanę się mega popularny nie będę wyżej od was, ponieważ ja jestem jednym z was.

Źródło obrazka: www.virtualpostmail.com


Przeczytaj inne moje wpisy na blogu

  • włodek,,DUNIO,,dusiński

    Siemka BAJO
    Twoje 13 lat w branży muzycznej To w moim przypadku rozbrat z graniem ,takim poważnym bo muza była Tą BOGINIĄ w której się zakochałem , ale jak to w życiu bywa trzeba było dać rodzinie coś jeść, dobry sprzęt był cholernie drogi, a i przebicie się na rynek bez układów prawie nie możliwe, wiec coraz to nowe projekty się wykruszały (muzykom brakowało cierpliwości, a granie po weselach i innych imprezach nie wchodziło w grę (Przynajmniej wtedy)
    Wybiło mi na liczniku 52 i mogę poświęcić się temu co kocham.
    Przeglądałem dużo kursów w necie i trafiłem na Twój nowy pomysł na nauczanie gry na gitarze i nawet zostałem jednym z testerów, mogę polecić z czystym sumieniem Twój nowy projekt dla ludzi zaczynających przygodę z gitarą z tego co widziałem uczysz systematycznie krok po kroku ,starając się aby nie nabrali złych manier (tak jak Ci pisałem daj trochę takiego treningu interwałowego jak w sporcie dla zdolniejszych jakieś trudniejsze schodki będzie to mobilizowało i nie dopuści do stwierdzenia ,,,ja mogę już ćwiczyć coś trudniejszego to nie dla mnie,,)
    Uczeń początkujący jak i ten trochę ograny nie ma pojęcia jak powinien zaufać swojemu nauczycielowi czyli TOBIE .
    Pisałeś żebym wybrał lekcję jako bonus za pomoc ale sam nie wiem czego mi trzeba ,harmonie pamiętam jeszcze ze szkoły muz. (przynajmniej na razie mi wystarcza) a problemy tkwią już w stawach i mięśniach bo nie mogę ,,zaszeleścić,, jak kiedyś fajnie by było jak byś miał i mógł mi podrzucić jakieś ćwiczenia (drabinki :-) ) na poprawę szybkości synchronizacji lewej i prawej reki ,tych parę sztuczek które Ty grałeś a ja nie wiem nawet co nowego wymyślono ,kiedy miałem przerwę
    Z tego co obejrzałem z Twojego kursu wynika że jestem na dużo wyższym poziomie ,ale jeżeli chcesz szczerej recenzji na temat Twoich lekcji (nie od początkującego ale zaczynającego podróż jeszcze raz ) to chętnie obejrzę jakiś materiał i napiszę co o nim sądzę.
    Pierwsza rada dla kursantów
    -jeżeli gra sprawia ci kłopoty to tak musi być (przecież na tym polega nauka) i uwierz z dnia na dzień będą niewielkie postępy czym dłużej będziesz ćwiczył to zauważysz że nauka staje sie łatwiejsza i uczysz się szybciej (bo poznajesz instrument i gra wchodzi ci w palce.
    -jeżeli gra na początku wydaję się łatwa ,wytrwaj graj dokłdnie według zaleceń nauczyciela bo może ci się przytrafić coś co nazywa się manieryzm (nie łatwo złych manier się pozbyć a zarazem zatrzymają twój rozwój ,który na początku przychodził tak łatwo
    A wiem co piszę bo miałem takie kłopoty w szkole muzycznej ,kiedy to po nauce u chałturników dostałem sie w ręce fachowców (był to fortepian ale z manierami możemy mieć kłopoty na każdym instrumencie )
    -wniosek korzystać i słuchać nauczyciela
    Pozdrawiam
    włodek,,,DUNIO,,,,dusiński

    • http://alestruna.pl BAJO

      Hej, bardzo fajnie, że wróciłeś do tego co kochałeś. Zawsze smuci mnie, że ktoś rezygnuję ze swoich pasji, z tego co kocha, ponieważ zmusiła go do tego sytuacja życiowa. Najważniejsze, że znowu robisz to co kochasz, a pamiętaj, że nigdy nie jest na to za późno. Wiem, że jestem trochę młodszy i nie jestem w stanie poczuć się jak osoba 20, czy 30 lat ode mnie starsza ale wiem, że w każdym wieku można odnaleźć cząstkę siebie bez względu na wszystko :)

      Z czasem na platformie AleStruna.pl będą się pojawiały coraz bardziej ambitne materiały i mam nadzieję, że pozwolą Ci jeszcze bardziej rozwinąć skrzydła. Materiały łatwiejsze traktuj po prostu jako powtórkę, która wbrew pozorom czasami potrafi otworzyć nam oczy na pewne kwestie. Pamiętaj, że zawsze możesz do mnie napisać i wspólnie się zastanowimy co dalej podziałać.

  • RobertM

    A więc witam serdecznie, super pomysł, mam nadzieję, iż wielu nam początkującym dużo Twój blog pomoże.

    Zatem zapytam chyba pierwszy. Otóż jestem początkujący, uczę się grać na gitarze akustycznej od trzech miesięcy. Ćwiczę codziennie, minimum godzinkę, niekiedy po 3-4. Wracając do początków nauki, różnica jest niebotyczna, palce już nie bolą (skóra zeszła kilka razy :), wygrywam dwie piosenki, właśnie jedna z twoich lekcji – Gdybym Miał Gitarę – oraz – Kiedy Byłem Małym Chłopcem. Oczywiście daleko mi jeszcze do czystego bezbłędnego zagrania, ale cieszy. Uczę sie też chwytów innych piosenek i właśnie moje pytanie sprowadza się do tego, czy skupić się na przykład na dwóch piosenkach i szlifować je do perfekcji, czy też uczyć się ich więcej i systematycznie próbować różnych chwytów i technik.

    Serdecznie pozdrawiam,

    RobertM

    • Bajo

      Cześć, gratuluję systematyczności i jeśli poświęcasz na gitarę średnio 1-2 godziny dziennie to w ciągu roku poczynisz naprawdę duże postępy.

      Odpowiadając na Twoje pytanie. Oczywiście podstawą jest aby porządnie dopracować dane kawałki ale też nie można się zanudzić grą, trzeba wprowadzać od czasu do czasu różne urozmaicenia. W danym okresie, powiedzmy miesiąca, wybierz sobie 2-3 piosenki i je cały czas szlifuj. Piosenka, którą nauczymy się po łebkach to tak jakbyś w ogóle się jej nie nauczył, trening jest prawie zmarnowany.

      Dodatkowo w międzyczasie ucz się np. nowych chwytów ale nie też od razu 10, a też wybierz sobie 3-4 i je szlifuj. Jakieś ćwiczenia rytmiczne, co tydzień np. 1 czy 2. I oczywiście zaczynaj zawsze od rozgrzewki.

      Pamiętaj, że tak naprawdę nie jest aż tak ważne ile ćwiczysz ale czy robisz to mądrze. Można grać na gitarze 10 lat, a nie równać się z kimś kto gra 1 rok ale podchodzi do treningu w odpowiedni sposób.

      Dzięki za wiadomość i powodzenia.